Przejdź do treści

Projektowanie z emocjami

W pierwszej części naszej wizyty w European Floristry School w Sheffield dołączyliśmy do belgijskiego florysty Stefana van Berlo i odkryliśmy, dlaczego solidne podstawy, dbałość o szczegóły oraz odrobina intuicji mogą całkowicie odmienić projekt. Teraz czas zajrzeć do sali obok.

Hiszpański florysta Daniel Santamaría pracuje w zawodzie od 35 lat, a na początku swojej kariery szkolił się u niemieckiego mistrza florystyki Gregora Lerscha. Ten wpływ wciąż widoczny jest w jego dzisiejszym, technicznym podejściu, choć jego prace wykształciły już wyraźnie własny, charakterystyczny styl Daniela Santamaríi. Dziś podróżuje po świecie jako niezależny projektant i nauczyciel, dzieląc się swoją wiedzą z florystami w całej Europie, Ameryce Południowej i Azji.

Daniel Santamaria - Bukiet stojący
Daniel Santamaria – Bukiet stojący

I jedna rzecz szybko staje się jasna podczas jego lekcji: on to lubi. W sali nie brakuje śmiechu, gdy Daniel łączy nauczanie z opowieściami z dekad pracy we florystyce i udziału w konkursach. Jego podejście jest techniczne, przemyślane i pełne doświadczenia, ale nigdy sztywne. Podczas jego masterclass wciąż powraca jedna myśl: projekt powinien wywoływać emocje. Od bukietów stojących i kompozycji równoległych po znaczenie pustej przestrzeni – oto kilka lekcji, które wynieśliśmy z zajęć Daniela.

Student - Europejska Szkoła Florystyczna

Odkrywanie na nowo stojącego bukietu

Jednym z tematów Daniela jest stojący bukiet: kompozycja zbudowana na stelażu, który może samodzielnie stać w płytkim naczyniu z wodą. Technika ta sięga lat 90., kiedy Gregor Lersch zaczął rozwijać ten typ bukietu. Daniel pokazuje przykład zbudowany wokół odcieni niebieskiego i zielonego. Ciemny Agapanthus Eyfori Blue tworzy wizualny ciężar u dołu. Powyżej znajduje się kołnierz z paproci, po którym następuje jaśniejsza, niebieska warstwa z Clematis Amazing© Oslo i Delphinium Bella Andes Azure. Niemal przezroczysty Panicum Warrior zamyka kompozycję na górze.

Oko podąża tu wyraźnie wyznaczoną drogą. Najpierw w kierunku ciemnego Agapanthus, potem w górę, przez kolejną warstwę niebieskich kwiatów. Jeden z uczestników zauważa, że szkoda, iż klienci często nie mają pojęcia, co jest możliwe do stworzenia z kwiatów. Daniel ma na to jasną odpowiedź: „Ludzie nie są głupi. Po prostu nie wiedzą. Naszą rolą jako florystów jest pokazać im, co jest możliwe, i ich tego nauczyć”.

Daniel Santamaria - Bukiet stojący

Równoległe zamiast spiralnych

Mając wybór, Daniel woli układać kwiaty równolegle, zamiast używać techniki spiralnej.

Kiedy opowiada, trzyma podstawę kompozycji w jednej ręce, obraca stelaż i dodaje łodygi, jakby bez wysiłku. W przypadku kompozycji równoległej ma jedną bardzo konkretną zasadę: związać ją dokładnie w dwóch punktach na dole. Ani więcej. Ani mniej. Nawet konstrukcja pod spodem, pod kwiatami, pozostaje wizualnie powiązana z ostatecznym kształtem. Gdy student pyta, dlaczego końce drutów tworzą piramidę, Daniel zwraca uwagę, że ten kształt łączy się ze strukturą powyżej. Pochylone linie bukietu tworzą odwróconą piramidę. Wszystko jest ze sobą powiązane.

Daniel Santamaria - Nauczanie

Emocje ponad matematyką

W innej kompozycji Daniel zaczyna dodawać kwiaty w odcieniach różu i czerwieni: Astrantia Roma©, Clematis Amazing© Kyiv, Daucus Carota 'Dara', Phlox Pink Eyes oraz Panicum Warrior. Jego rada dla studentów jest prosta. Usiądźcie. Przycinajcie każdy kwiat osobno. Umieszczajcie je na różnych wysokościach. Dlaczego? Bo różnorodność budzi emocje. Ustawienie każdego kwiatu dokładnie na tej samej wysokości może sprawić, że kompozycja wyda się wyliczona, niemal matematyczna. Wybór techniki powinien też odpowiadać przeznaczeniu aranżacji. Kompozycja, która ma przetrwać w domu klienta pełny tydzień, wymaga innych decyzji niż praca stworzona na dwudniowe wydarzenie.

Trzymając łodygę Clematis, Daniel wyjaśnia, dlaczego często usuwa liście. Lubi widzieć linię łodygi. Zbyt dużo liści może sprawić, że aranżacja będzie wyglądać na zabałaganioną i odciągnie uwagę od tego, na co chce skierować wzrok ludzi: od kwiatów.

Daniel Santamaria - Bukiet stojący
Daniel Santamaria - Bukiet stojący

Siła pustej przestrzeni

Wielu florystów w klasie Daniela prowadzi kwiaciarnie, więc rozmowa naturalnie schodzi na klientów. A klienci nie zawsze podzielają wizję florysty. Daniel opowiada o hiszpańskich klientach, którzy proszą o duże, pełne bukiety z Lilies, Chrysanthemums i Sunflowers. Przeciwstawia temu jeden ze swoich ulubionych projektów: starannie rozmieszczone kwiaty otoczone celowo pozostawioną pustą przestrzenią.

Ta pusta przestrzeń nie zawsze jest rozumiana. Czy nie można by włożyć tam jeszcze kilku kwiatów? Dla Daniela odpowiedź brzmi: nie. Puste miejsca należą do kompozycji tak samo jak same kwiaty.

Daniel Santamaria - projekt z Delphinium
Daniel Santamaria - projekt z użyciem ostróżek

Ten pomysł powraca w kolejnym zadaniu studentów: stojący druciany stelaż ustawiony nad wazonem, z bambusowymi pojemnikami na kwiaty. Wymiary mają być kwadratowe, kompozycja powinna być tak szeroka, jak wysoka, łącznie z wazonem, i musi dobrze wyglądać z każdego kąta. Daniel zaczyna od Eryngium Magnetar Questar©, Agapanthus Eyfori Blue i Aster Flash, aby stworzyć konstrukcję, po czym dodaje Daucus Carota 'Dara', Delphinium Bella Andes Azure i Clematis Amazing© Rome. Zamiast zmuszać kwiaty do z góry ustalonych pozycji, przygląda się ich naturalnym kształtom i pozwala, by ich łodygi tworzyły linie w kompozycji. „Przyglądam się naturalnej formie kwiatów. Szanuję to, jak działa natura”. Pomiędzy poszczególnymi grupami kwiatów celowo zostawia przestrzeń. 

Tutaj. 
Tutaj. 
I tutaj.

Nic nie zostało pominięte. Pustka jest częścią projektu.

Daniel Santamaria - workshop
Student - workshop
Daniel Santamaria - workshop
Student - workshop
Daniel Santamaria - workshop
Daniel Santamaria - workshop
Daniel Santamaria - Structure
Użyj strzałek, aby zobaczyć więcej zdjęć zza kulis.

Różni projektanci, jedna ważna lekcja

Stefan i Daniel mają zupełnie różne style, techniki i sposoby pracy. Jednak po wysłuchaniu obu wyraźnie widać nić przewodnią w ich lekcjach.

Dobra florystyka nie polega po prostu na dodawaniu większej liczby kwiatów. Chodzi o dokonywanie wyborów.

Wiedzieć, kiedy kwiat wnosi coś do kompozycji, nawet jeśli nie jest twoim osobistym faworytem. Zrozumieć konstrukcję, zanim zaczniesz ją dekorować. Patrzeć na kolor, powtórzenia, fakturę, linie i pustą przestrzeń. Rozwijać swoją technikę, pozostawiając jednocześnie miejsce na intuicję. I może co najważniejsze: nie przestawać eksperymentować. Bo nawet po dekadach w zawodzie zawsze znajdzie się kolejny kwiat, na który można spojrzeć inaczej, kolejna technika do wypróbowania i kolejny projekt do odkrycia.

European Floristry School 2026

Projekt florystyczny: Daniel Santamaría
Fotografia: Joe Horner
Dzięki uprzejmości British Florist Association

Close