Lekcje od dwóch mistrzów
Kwiaty Marginpar trafiają w ręce florystów na całym świecie. Regularnie widzimy efekty ich pracy w mediach społecznościowych: od misternych prac konkursowych po kwiaty ślubne, instalacje i codzienne kompozycje. Ale zobaczyć na własne oczy, jak doświadczony projektant faktycznie pracuje z tymi kwiatami, to coś zupełnie innego.
Kiedy British Florist Association zaprosiło nas do wsparcia European Floristry School w Sheffield, w Wielkiej Brytanii, z wielką radością przyjęliśmy to zaproszenie. Florystki i floryści spotkali się, by uczyć się od dwóch czołowych europejskich projektantów: belgijskiego florysty Stefan van Berlo oraz hiszpańskiego projektanta Daniel Santamaría. A jako dodatkowy bonus, nasz własny zespół mógł uczestniczyć w ich masterclassach. Naturalnie więc, robiliśmy notatki.
Było zdecydowanie zbyt wiele, by zmieścić to w jednej opowieści, więc dzielimy nasze lekcje z Sheffield na dwie części. W tym pierwszym artykule dołączamy do Stefana van Berlo i odkrywamy jego podejście do koloru, struktury, techniki oraz zaufania własnemu instynktowi.
W drugiej części wchodzimy do klasy Daniela Santamaríi, aby zgłębić bukiety stojące, kompozycje równoległe, przestrzeń negatywną oraz to, dlaczego emocje czasem powinny wygrywać z matematyką.
Stefan van Berlo: uwolnij się od swoich ograniczeń
Belgijski florysta Stefan van Berlo podróżuje po świecie, dzieląc się swoją wiedzą, tworząc instalacje i startując na najwyższym poziomie. Wygrał liczne konkursy, w tym dwukrotnie mistrzostwa Belgii. Kiedy wchodzimy na jego masterclass, w sali panuje cisza. Wszyscy uważnie obserwują, jak Stefan opowiada o kolorze, technice i decyzjach stojących za jego kompozycjami. Kolor, jak wyjaśnia, może budować głębię i rytm. Powtarzanie tonów Gloriosa i Hypericum Sisu Flirt w całej kompozycji łączy różne obszary i prowadzi wzrok.
W jego pierwszej pracy szczególnie jeden kwiat odgrywa niespodziewaną rolę: Solidago. „Nienawidziłem żółtego!” – śmieje się Stefan. Ale praca z kwiatami, po które naturalnie by się nie sięgnęło, jest ważna, szczególnie dla florystów startujących w konkursach. Unikanie określonych kwiatów lub kolorów tworzy tylko własne ograniczenia.
W konkursie niespodziewane zadanie może nie zostawić ci wyboru. I Solidago doskonale to udowadnia.
„To nie jest kwiat, który od razu się wyróżnia, ale gdy go zabraknie, czegoś brakuje”.
Wokół niego miękkie różowe tony Aster Flash, Astrantia Roma© i Phlox Pink Eyes sąsiadują z jaskrawą Craspedia Paintball™ Pop i figlarną Clematis Amazing© Kyiv. Nie chodzi o to, by jeden kwiat domagał się uwagi. Chodzi o to, co każdy kwiat wnosi do całości.
Zacznij od solidnej podstawy
Przy pierwszym zadaniu dla studentów Stefan pokazuje horyzontalną kompozycję z pastelowych i białych kwiatów. Podstawa jest wykonana z gąbki florystycznej i wykończona liściem bananowca. Jego własny przykład jest okazały, co wywołuje kilka zaniepokojonych spojrzeń w sali. Stefan ich uspokaja: może być mniejsza. Może mieć inny kształt. W końcu są ludźmi kreatywnymi. Liczy się fundament.
„Cała kompozycja zależy od podstawowego kształtu. Musi być solidny. Jeśli fundament nie jest właściwy, reszta też nie będzie.”
Jego doświadczenie konkursowe ujawnia się w najmniejszych detalach. W tym, jak drut jest używany, by wygiąć się dokładnie w odpowiedni kształt. Jak ważne jest wykończenie. Jak każdy wybór techniczny powinien wspierać efekt końcowy. „Zrób to małe, zrób to piękne. Zwracaj uwagę na szczegóły.”
Dodając kwiaty, Stefan grupuje je zamiast rozprowadzać wszystko równomiernie. Dzięki temu w kompozycji powstają spokojniejsze strefy i zachowuje ona naturalny charakter. Grupy wydają się rosnąć w swoim kierunku i łączyć ze sobą. Wskazuje na Scabiosa Bon Bon Scoop™ French Vanilla, Gypsophila Xlence© i Agapanthus Gletsjer. „Zawsze szukaj w swojej pracy różnych struktur kwiatów. To sprawia, że projekt jest mocniejszy.”
Nie wszystko da się obliczyć
Jeden ze studentów zauważa, że Stefan używa stosunkowo niewiele zieleni. To dość inne podejście niż to, do którego przyzwyczajonych jest wielu brytyjskich florystów. Stefan się z tym zgadza. Jego klienci często wprost proszą o mniej zieleni. Zamiast tego liście, które naturalnie towarzyszą kwiatom, takim jak Solidago, mogą stać się częścią kompozycji.
Ale skąd dokładnie wie, gdzie powinien znaleźć się każdy kwiat? Dla Stefana nie wszystko da się ująć w formułę. Określa siebie jako emocjonalnego florystę. Ustawienie to kwestia równowagi i wyczucia. Kompozycja może być technicznie doskonała, a mimo to pozbawiona duszy. Dlatego niektóre kwiaty dodawane są zupełnie na końcu. Clematis jest jednym z nich. Dla Stefana Clematis nadaje kompozycji ostateczne podbicie. Porównuje to do szefa kuchni, który na końcu doprawia potrawę. W tej kompozycji miękko różowy Clematis Amazing® Kansas oraz charakterystyczny Clematis Amazing® Kibo nadają te ostatnie szlify. Technika ma znaczenie. Ale liczy się też wyczucie.
Użyj strzałek, aby zobaczyć więcej zakulisowych zdjęć
Od prac pogrzebowych do kwiatów ślubnych
Kolejny pokaz prowadzi klasę w zupełnie innym kierunku. Stefan prezentuje okrągły bukiet zbudowany na bazie Panicum Warrior, z Craspedia Paintball™ Pop i Gypsophila Million Daisy™ przyklejonymi wokół krawędzi. Dodaje białe Hypericum i storczyki, jednocześnie objaśniając konstrukcję. W ciągu kilku minut z kawałka drutu pojawia się rączka i stelaż. Czy mierzy odległości między skręceniami? Śmieje się. Nie. To również robi się „na wyczucie”.
Pracując z przyklejanymi jagodami Hypericum, Stefan dzieli się jedną bardzo praktyczną wskazówką: daj klejowi chwilę na wyschnięcie, zanim przyłożysz jagodę. W przeciwnym razie ma ona tendencję do zsuwania się z powrotem. Nie jest to koniecznie projekt, po którym spodziewa się komercyjnego sukcesu. Bukiet wiązany w ręku robi się szybciej, a więc jest bardziej ekonomiczny dla większości florystów. Ale nie zawsze o to chodzi. Tworzenie tego typu prac po prostu daje mu szczęście.
Wiertarka w florystycznej skrzynce narzędziowej
Jego ostatni ślubny projekt zaczyna się od narzędzia, którego możesz nie kojarzyć od razu z florystyką: wiertarki. Stefan poprosił każdego uczestnika, aby przyniósł własną. Używając drutu, wełny i obracającej się wiertarki, demonstruje szybki sposób na staranne owinięcie stalowego drutu wełną. Jest on łączony z kolorowym drutem aluminiowym i drutem rustykalnym, aby stworzyć bazę bukietu. Zaletą jest możliwość przygotowania całości z wyprzedzeniem. Całą konstrukcję można wykonać na kilka tygodni przed ślubem, pozostawiając do dodania w dniu uroczystości jedynie świeże kwiaty.
Do tego bukietu Stefan pracuje z Delphinium Bella Andes White, białym hiperikum oraz Clematis Amazing® Kansas. Pojedyncze kwiatki Delphinium są szczególnie odpowiednie do wklejania, jak wyjaśnia, choć woli przymocowywać je dopiero w dniu ślubu, aby jak najdłużej pozostały w najlepszej kondycji. Kwiaty są rozmieszczane na różnych poziomach, aby stworzyć wrażenie głębi. Jednocześnie każda pojedyncza główka potrzebuje wystarczająco dużo przestrzeni. Nigdy nie pozwól, aby kwiaty się nawzajem dusiły.
I być może Stefan ma w szczególności śluby mocno w pamięci. Jego własny ślub się zbliża, a przygotowania są już w pełnym toku. Nawet cztery jamniki należące do Stefana i jego partnera będą miały własne kompozycje kwiatowe jako psi nosiciele obrączek. Już wiemy, którego ślubnego detalu zdjęcia chcielibyśmy zobaczyć ;)
Projekt florystyczny: Stefan van Berlo
Fotografia: Joe Horner & Marginpar
Dzięki uprzejmości British Florist Association